Wycieczka Ćmielów-Sandomierz 22-23.09.2020

Z Mińska wyjechaliśmy o 6,45 we wspaniałych humorach, żądni przygód. Nasz Przewodnik, by atmosfera nie zrobiła się zbyt senna, zabawiał nas informacjami na temat historii mijanych miejscowości. Na pewno nie pominął żadnego miasta, miasteczka i wsi, ale największą uwagę zwrócił na Magnuszew, Gorę Kalwarię, Kozienice, Zwoleń, Ciepielów, Ożarów … (być może coś pominęłam).

Około 11,00 byliśmy w Ćmielowie, gdzie zwiedzaliśmy pierwsze w Polsce Żywe Muzeum Porcelany. W ekspozycji są wyroby w wielu stylach pochodzące z różnych okresów produkcji, z wyróżnieniem najbardziej charakterystycznych wzorów. Duże wrażenie na zwiedzających zrobiła wystawa figurek pochodzących z różnych państw i kontynentów.

Kolejnym etapem była Galeria Van Rij. W postindiustrialnej przestrzeni hali fabrycznej prezentowane są prace współczesnych artystów: rzeźby, obrazy, szkice. Wrażenie na zwiedzających robi zbiór prac Lubomira Tomaszewskiego. Jego obrazy są „ogniem malowane”, a rzeźby tworzone w „duecie z naturą”.
Na koniec zaprowadzono nas do starej części fabryki (powstała w 1804r.), gdzie zobaczyliśmy jak powstaje porcelana, od projektu po gotowy wyrób,weszliśmy do starego oryginalnego pieca do „wypału” , poznaliśmy tajemnice powstawania różowej i niebieskiej porcelany.

W ramach czasu wolnego mogliśmy napić się kawy w przymuzealnej kawiarni „Leżąca Kotka” i kupić pamiątki w sklepie firmowym. Niestety serwis do kawy, który mnie zachwycił kosztował 120 000 zł., a jeżyk równie urokliwy (5 zł.) był już sprzedany.
W drodze do autokaru trudno było nie zauważyć umieszczonych na postumentach głów małp. Ta kolekcja malowideł na porcelanie autorstwa Adama Spały (właściciela manufaktury) nosi tytuł „Małpy Europy” ma być w intencji autora przestogą dla ludzkości, by uchronić naszą cywilizację przed zagładą.

Kolejnym etapem naszej podróży był Opatów. Tam Ci, którzy w ubiegłym roku poszli na wagary, mogli obejrzeć Kolegiatę p.w. św. Marcina, zjeść lody i kupić krówki opatowskie (nota bene sandomierskie były lepsze).
Około 17,00 byliśmy już w Sandomierzu. Przewodnik zaproponował nam uroczy spacer uliczkami starego miasta. Zobaczyliśmy mieszczańskie kamienice, Dom Długosza, gdzie mieści się obecnie muzeum diecezjalne,
tzw. „ Ucho Igielne” czyli furtę dominikańską, Collegium Gostomianum, a także najpiękniejszy w Polsce gotycki ratusz z XIV w.
Dzień zakończył się spacerem wzdłuż Wąwozu Królowej Jadwigi w kierunku pensjonatu Grill „Solo”, gdzie zapewniono nam obiadokolację nocleg i śniadanie.
Drugi dzień wycieczki przeznaczony był, w zasadzie, tylko na zwiedzanie Sandomierza. Znowu spacer ulicami miasta. Mijamy Pałac Biskupi, Bazylikę Katedralną, idziemy w kierunku Kamienicy Oleśnickich. Kilka słów o wspaniałej historii tego obiektu i wchodzimy w podziemia. Czeka nas 500 metrowy labirynt prowadzący przez korytarze i komory, które na przestrzeni XV-XVII pełniły funkcję magazynów kupieckich.
Zwiedziliśmy doły, teraz czas na wyżyny, a jest nimi Brama Opatowska. W XIV w. wchodziła w skład fortyfikacji miejskich, teraz dzięki renesansowej attyce jest wspaniałym punktem widokowym. Widać z niej Sandomierz i okolice.
Głównym i największym obiektem sakralnym Diecezji Sandomierskiej jest Bazylika Katedralna, dlatego też to ona była uwieńczeniem naszego spotkania z Sandomierzem.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na tzw. „przerwę techniczną”we wsi Gołąb i mieliśmy możliwość obejrzenia świeżo odrestaurowanego Domku Loretańskiego – budowli z XVII wieku powstałej dzięki Jerzemu Ossolińskiemu.
To już w zasadzie koniec przygody. Jeszcze tylko smaczny obiad w Cegielni i witaj domu.

http://www.aktywnyseniormm.pl/index.php/2020/09/24/wycieczka-22-23-wrzesnia-cmielow-opatow-sandomierz/

Opracowanie: koleżanka Zyta Drabarek